SPORT FOR THE DISABLED

Niepełnosprawność w sporcie (jak i w życiu) to nie przeszkoda!

Niepełnosprawność jest problemem, z którym boryka się wiele osób. Pod tym pojęciem jednak kryje się cały wachlarz problemów, zarówno fizycznych jak i psychicznych, bardziej lub mniej poważnych. Jak więc wygląda życie niepełno-sprawnego człowieka? Jak radzi sobie z codziennością? Skąd bierze siłę, by walczyć, bo przecież każdy dzień jest jak pole bitwy, pole przetrwania, gdzie mimo bliskich, tak naprawdę jest sam. To właśnie ten człowiek przeżywa ból i nikt nie jest w stanie zrozumieć jego sytuacji dopóki sam się w niej nie znajdzie. Jak zatem tacy ludzie, tak skrzywdzeni przez los mają siłę do wykonywania przeróżnych sportów? A może to właśnie sport daje im nadzieję, poczucie spełnienia wewnętrznego i świadomość, że są czegoś warci. Przecież ich życie i tak musi toczyć się wokół jakieś niesprawności fizycznej, bądź umysłowej. Może to właśnie sport jest ich odskocznią, zabawą, powodem do dumy?

 

„Niepełnosprawność nie jest przeszkodą do realizowania swoich marzeń”

Tak naprawdę dla każdego z nich jest pewnie czymś innym. Patrząc z punktu medycyny sportowej każdy tydzień przynosi wiadomość o chorobach czy doznanych urazach znanych sportowców. Lekarze specjalizujący się w tej dziedzinie opracowują programy treningów i przeprowadzają badania kontrolne. Jednak trzeba mieć na uwadze, że pacjent sportowiec to szczególny rodzaj pacjenta, który powoduje, że medycyna sportowa różni się od innych gałęzi medycyny. Podczas wykonywania jakiegoś sportu może się zdarzyć i tak, że sami nieumyślnie zrobimy coś, co może skutkować poważnymi obrażeniami. Nierozwaga może doprowadzić do tego, że stracimy swoją sprawność fizyczną, dzięki której mogliśmy wykonywać nasz ulubiony sport. Przecież uprawiając sporty musimy liczyć się z kontuzjami. Podczas wysiłku, pewne części ciała są szczególnie narażone na urazy. Pierwsze miejsce na tej liście zajmują kolana (około 24% wszystkich kontuzji), następne łydki i pięty (łącznie ze ścięgnem Achillesa) - 14%. Procentowy udział urazów innych części ciała to: 13% łokcie, 10% - golenie, 9% - barki, 9% - biodra i uda, 7% - głowa i twarz, 5% - kostki i stopy, 4% - nadgarstki i dłonie, 4% - brzuch, 1% - pachwiny. Patrząc na te statystyki procentowe uświadamiamy sobie, że każdy sport niesie ze sobą ryzyko powstawania urazów, choć należy pamiętać i dodać, że są one różne przy uprawianiu rozmaitych dyscyplin sportowych. W sportach nie kontaktowych urazy może również powodować sprzęt sportowy używany w danej grze. Na takie urazy są wciąż narażeni osoby niepełno-sprawne, ale aktywne sportowo. Bardzo ważne więc jest, by w razie wypadku w pobliżu był ktoś, kto umie udzielić pomocy.

Zastanówmy się zatem sami, jak wyglądałoby nasze życie w zetknięciu z rzeczywistością niepełnosprawności? Ciężko to sobie wyobrazić. Przykładowo życie na wózku inwalidzkim byłoby dla przeciętnego, zdrowego człowieka, czymś co można porównać do końca świata i bezcelowości dalszego życia. Dlatego, wiele też zależy od odporności psychicznej poszczególnej osoby, ale nie mi oceniać.

Wrócić i wystąpić w zawodach, to marzenie praktycznie każdego sportowca. Sportowiec, który uległ kontuzji w czasie zawodów, zazwyczaj nadal bardzo chce brać w nich udział. Wiąże się z tym duże ryzyko. Kontynuowanie występu może przecież pogłębić uraz, zwłaszcza jeśli do uśmierzania bólu użyto okładów z lodu lub środków przeciwbólowych. Nie zapominajmy, że ból to ostrzeżenie, że coś nie jest w porządku, a jeśli się go zmniejszy, chory tylko pogarsza swój stan, tłumiąc objawy choroby. Osoba, która „nosi” niewyleczony uraz zmniejsza szansę jego wyleczenia i dodatkowo naraża się na następną kontuzję. Dlatego wówczas musimy skonsultować się ze specjalistą, by nie pogorszyć swojego stanu fizycznego.

Zastanówmy się zatem jak możemy pomóc takim osobom? Co zrobić, żeby życie i rzeczywistość, w której tkwią była lepsza i bardziej im sprzyjająca. W tym celu musimy odsunąć się od swoich egoistycznych postaw i reakcji, a nawet uszczypliwych dopowiedzeń na temat osób niepełnosprawnych, które kiedykolwiek zdarzyło się nam powiedzieć. Wielu ludzi, osoby sprawne inaczej traktuje właśnie z pogardą, ironią, lekceważeniem. Takimi prozaicznymi przykładami, ale zaciągniętymi z życia może być zajmowanie miejsc parkingowych oznaczonych znakiem dla niepełnosprawnych. Czasami jednym powodem, dla którego nie zaparkujemy tam samochodu jest obawa, że służby porządkowe ukażą nas mandatem. Zamiast tego dajmy im do zrozumienia, że są dla nas równie ważni jak pełnosprawni. Możemy razem z nimi trenować, bądź uprawiać sporty zespołowe takie jak piłka nożna, krykiet, koszykówka, czy siatkówka. One wymagają od nas współpracy i zaufania, dlatego będąc zarazem korzystne dla zdrowia, mogą stać się integralną częścią naszego życia.

Chciałbym również przytoczyć fenomenalny przykład postawy i zachowania, którą może być poruszająca historia Katy Sullivan. Jest to osoba zajmująca się aktorstwem oraz atletyką. Urodziła się bez dolnych części nóg. Całe swoje życie nosi protezy nóg. Dorastała w Alabamie w USA i prowadziła tam aktywne życie. To było zwykłe dzieciństwo, razem z rodzeństwem chodziła na siłownię i pobliski basen. Była szczęśliwa, ponieważ jej rodzina traktowała ją na równi z rodzeństwem. Dla każdego bardzo ważne jest to w jaki sposób traktują nas inni, a w szczególności rodzina. Kiedy była dzieckiem, nie lubiła nosić protez ponieważ ją spowalniały. Gdy inne dzieci pytały „co ci się stało?" - odpowiadała najczęściej „atak rekina"! Uwielbiała tworzyć historie, ponieważ uważała, że nudne jest mówienie prawdy na ten temat. Katy wierzyła, że może osiągnąć wszystko czego zapragnie. Zafascynowała się filmem i sztuką aktorską. Ukończyła studia aktorskie i przeniosła się do Los Angeles, gdzie grała różne role w teatrze, telewizji i filmach. Powtarzała, że jeśli się czegoś chce, powinno się cały czas do tego dążyć i nie poddawać się. Kiedy jej protetyk zaproponował bieganie - odpowiedziała „tak". W wieku 25 lat po raz pierwszy zaczęła biegać. Jako aktorka trzymała formę, więc nie stanowiło to dla niej problemu. Zdobyła specjalne protezy do biegania i otworzyła nowy rozdział w swoim życiu. Katy Sullivan była pierwszą osobą z dwoma protezami nóg na świecie, która wzięła udział w zawodach biegowych. W 2007 została wybrana do drużyny Paraolimpijskiej, lecz podczas treningu miała wypadek i straciła szansę na udział w Para-olimpiadzie w 2008 roku. Nie poddała się jednak i w 2012 roku zakwalifikowała się do finału w biegach na 100 metrów. Nie wygrała go, lecz pobiła swój życiowy rekord i ustanowiła tym samym nowy rekord USA. Powiedziała wtedy, że to był najpiękniejszy moment w jej życiu. Wzruszający przykład postawy tej młodej dziewczyny, dający nadzieję na życie, nad którym chociaż w pewnym stopniu sami możemy zapanować.

Takich historii jest wiele więcej. Możemy znaleźć je nie tylko za granicą, ale także w Polsce. Jednak zastanówmy się, czy wokół nas nie ma takiego bohatera, którego nie zauważaliśmy. Może wśród nas jest taka osoba, którą codziennie mijamy w drodze do pracy, szkoły, a my ignorowaliśmy ją przez cały czas nie dostrzegając jej czynów, zmagań i codziennego życia. Nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dla nas codzienność jest po prostu codziennością, a dla ludzi sprawnych inaczej wyzwaniem, które postawiło przed nimi życie. Jednak trzeba mieć w świadomości, że wypadek może przydarzyć się każde-mu, co może spowodować, że zostaniemy niepełnosprawni. Warto się nad tym głęboko zastanowić i przemyśleć czasami taką kwestię.